The Vernacular of Risk – Przemyślenie reklamy reklam farmaceutycznych bezpośrednio do konsumenta

Poza Nową Zelandią Stany Zjednoczone są jedynym krajem z silną farmaceutyczną infrastrukturą regulacyjną, która umożliwia bezpośrednią reklamę (DTCA) leków na receptę w mediach drukowanych, audiowizualnych i elektronicznych. Konsumenci w USA są przyzwyczajeni do pełnoekranowych reklam w gazetach i czasopismach zawierających informacje o korzyściach płynących z narkotyków – a następnie kolejna strona drobnego druku, w której przeciwwskazania, ryzyko i skutki uboczne są przedstawione z najdrobniejszymi detalami i równie drobnym drukiem. Może się to jednak wkrótce zmienić, gdy FDA (Food and Drug Administration) rozpocznie wprowadzanie nowych przepisów dotyczących komunikacji ryzyka w DTCA. Na początku tego roku FDA szukał publicznych komentarzy na temat nowych wytycznych dla marketerów farmaceutycznych w zakresie informowania konsumentów o ryzyku w reklamach drukowanych. Ta propozycja, którą FDA rozpoczęło w tej czy innej formie od 2004 r., Stanowi odpowiedź na rosnące badania, które pokazują, że przedruk bardzo technicznych wkładów do drukarek w reklamach drukarskich ma niewiele wspólnego z informowaniem o zagrożeniach dla konsumentów. Celem jest przekazanie tych zagrożeń w nowym języku.
Zamiast reprodukcji drobnego druku przeznaczonego dla lekarzy i farmaceutów, FDA proponuje, aby marketerzy stosowali nowe krótkie podsumowanie konsumenckie skoncentrowane na najważniejszych informacjach o ryzyku . . . w sposób, który najprawdopodobniej zostanie zrozumiany przez konsumentów. Podsumowanie napisane w języku potocznym może przybrać formę listy pytań i odpowiedzi lub pola z informacjami o lekach, na przykład na opakowaniach leków dostępnych bez recepty. Marketerzy narkotyków są proszeni o posługiwanie się popularnym idiomem w celu komunikowania się z ludźmi o szerokim zakresie umiejętności czytania i pisania; używać większych czcionek i bardziej czytelnych formatów; oraz użycie elementów wizualnych, takich jak biała przestrzeń, logo i schematy kolorów w celu uwypuklenia najbardziej istotnych zagrożeń
Komentarze publiczne dotyczące wniosku skupiły się na wyzwaniach związanych z wdrażaniem. Ile ryzyk jest zbyt wiele do wydrukowania. W jaki sposób producent – lub FDA – wie, kiedy język jest zbyt prosty, zbyt techniczny, lub rozbity w sam raz dla przeciętnych Amerykanów. Pominięcie tej rozmowy jest szerszą perspektywą dotyczącą rodzimego ryzyka związanego z promocją farmaceutyczną – jako coś, co nie jest nowym obowiązkiem związanym z DTCA dla FDA, ale ma fundamentalne znaczenie dla genezy kategorii leków na receptę i ich regulacji w ciągu ostatnich pół roku. stulecie.
Po przejściu ustawy żywności, leków i kosmetyków z 1938 r., Która ustanowiła rozróżnienie między lekami wydawanymi na receptę i lekami bez recepty, konsumenci otrzymywali najwięcej informacji o tym ostatnim za pośrednictwem reklam, a najwięcej o tym pierwszym od swojego lekarza lub farmaceuty. Rzeczywiście, kategoria leków tylko na receptę umożliwiła przemysłowi uniknięcie konieczności bezpośredniego informowania o ryzyku konsumentów w materiałach marketingowych. Prawo z 1938 r. Wymagało narkotyków do noszenia etykiet zawierających odpowiednie instrukcje użycia i odpowiednie ostrzeżenia w celu ochrony użytkowników przed szkodami. Częściowo po obejściu tego mandatu producenci leków ograniczyli sprzedaż i marketing swoich produktów lekarzom, którzy mogli zrozumieć wysoce techniczne prezentacje wskazań, przeciwwskazań, toksykologii i niepożądanych efektów.2
Ten porządek rzeczy był podenerwowany pod koniec lat sześćdziesiątych, po głośnych przesłuchaniach senackich na temat bezpieczeństwa doustnych środków antykoncepcyjnych
[patrz też: Stomatolog Kraków, dentysta legnica, dentysta płock ]

Tags: , ,

Comments are closed.

Powiązane tematy z artykułem: dentysta legnica dentysta płock Stomatolog Kraków