Otchłań

Siedziałem przy kuchennym stole w domu moich teściów na Florydzie, zestawiając listę wszystkiego, co posiadałem. Moje precyzyjne, mikroskopijne pismo nagle przypominało sztylet 6-latka. Był rok 2006, a my przygotowywaliśmy się do wysłania wszystkich naszych rzeczy z Anglii do Nowego Jorku, gdzie zostałem przyjęty do programu rezydencji pediatrycznych w dużym szpitalu klinicznym. Ten ruch stanowił kulminację lat przygotowań do życia w nieskończoność za granicą. Przybyliśmy na Florydę zaledwie 2 tygodnie wcześniej; dla mojej żony był to powrót do domu po 4 latach życia jako obcokrajowiec w Wielkiej Brytanii. Teraz nagle nie mogłem pisać. Czułam się jak osoba po amputacji, próbująca napisać z moją niedominującą ręką. Moja prawa ręka miała dziwne drżenie w spoczynku, niewyraźna ciężkość wrastała i opadała w mojej prawej ręce i nodze, a moje źrenice były nieomylnie asymetryczne. Zdenerwowany niepokój przerodził się w panikę. Mając 27 lat i zdrowo, nie umówiłem się na dodatkowe ubezpieczenie zdrowotne, by pokryć mnie przed moją nową wizytą, a bez wygodnych niedrogich testów diagnostycznych, pozwoliłem sobie na swobodną spekulatywną autodiagnozę. Moja podstawowa wiedza neuroanatomiczna sugerowała, że dystrybucja – zaangażowanie ramienia i nogi po tej samej stronie – oznaczała, że istnieje spora szansa, że problem ma swoje początki na górze, w moim mózgu.
Moja rodzina próbowała mnie uspokoić, ale z upływem czasu, bez widocznej poprawy, wiedziałem, że potrzebuję MRI – i że nie może czekać. Dwa tygodnie po wystąpieniu symptomów wsiadłem do samolotu z powrotem do Anglii. Zstępując przez mroczne przedświąteczne chmury wiszące nad Wielkim Londynem, ogarnęło mnie przekonanie, że głęboka niepewność szybko ogarnęła moje życie. Moja siostra odwiozła mnie z lotniska do szpitala, w którym pracowałam 5 miesięcy wcześniej, i powitał mnie były współpracownik i przyjaciel, a potem przesłuchał mnie i zbadał. Bezmyślnie zakończyłem przechadzkę tandemową wzdłuż szwu w linoleum i pokazałem przyjacielowi moje niezręczne pismo, drżenie i nierówne źrenice.
Był weekend przed Bożym Narodzeniem, a szpital był cichy. Wykonano badanie MRI; Zdjąłem obrączkę i położyłem się na plecach w skanerze, słuchając jego robotycznego stukotu, gdy skupił on swoje magnesy na moim centralnym układzie nerwowym. Kilka miesięcy wcześniej przeszedłem tymi samymi korytarzami z energicznym podszeptem, oferując opinie i zajmując się troskliwie rodzinami chorych dzieci z objawami neurologicznymi. Kiedy leżałem w magnesie, całkowicie bierny, poczucie odległości od samego siebie było kompletne. Nigdy wcześniej nie czułem się tak wrażliwy.
Pojedynczy obszar anomalii rozbłysnął wyraźnie po jednej stronie móżdżku. Raport radiologiczny odważył się, że najprawdopodobniej był on zapalny pochodzenia; jego wygląd ujawnił niewiele ze swojego wieku. Opisałem moją historię medyczną, historię rodzinną i historię ostatnich podróży neurologowi. Nakłucie lędźwiowe – procedura, którą wykonywałem dziesiątki razy, nie spodziewając się, że jestem na końcu odbiorcy – została zorganizowana. Podsumowując, moja analiza płynu mózgowo-rdzeniowego, obraz kliniczny i wyniki MRI sugerowały proces stwardnienia rozsianego ; ustalono, że prawdopodobnie miałem klinicznie izolowany zespół , złowieszczy pierwszy epizod sugerujący stwardnienie rozsiane (MS), chociaż sam w sobie niewystarczający do ostatecznej diagnozy
[więcej w: pielęgnowanie chorego nieprzytomnego, centrum medyczne rzeszów, leczenie z nałogu krzyżówka ]

Tags: , ,

Comments are closed.

Powiązane tematy z artykułem: centrum medyczne rzeszów leczenie z nałogu krzyżówka pielęgnowanie chorego nieprzytomnego